Bardzo zachęcam do posłuchania reportażu radiowego "Cud na Rymerze" zrealizowanego przez Fundację "Głos Ewangelii" o naszej świetlicy i pracy na Rymerze: http://gospel.pl/reportaze-radiowe.html
Bardzo serdecznie dziękujemy Fundacji i Henrykowi Dedo za zrealizowanie tego materiału!!!
czwartek, 8 grudnia 2011
piątek, 28 października 2011
Stare, nowe rzeczy
W ostatnim czasie, wierzę, gorąco, że z inicjatywy Pana Boga weszliśmy z młodzieżą z Rymery na "nowy" mysłowicki teren. Nie jest on do końca nowy, bo kilka lat temu, zdarzało mi się wychodzić tam na niewielki placyk i robić dla dzieciaków zabawy i w bardzo prosty sposób głosić im Ewangelię, raz jako kościół zorganizowaliśmy tam ewangelizację połączoną z piknikiem.Odwiedzaliśmy niektóre mieszkające tam rodziny z okazji Świąt Bożego Narodzenia rozdając im żywność i prezenty dla dzieci. Teren, który mam na myśli jest podobny do znanej Wam już Rymery, ale rozmiarowo mniejszy obejmuje on mniej więcej ulicę Bytomską, Towarową Wałową, Matejki, Słowackiego. Zamieszkuje tam dość sporo dzieciaków, młodzieży, a problemy, które ich dotykają to głównie: alkoholizm, bieda, narkotyki, rozbite rodziny, odrzucenie, kradzież węgla itd. Wiele lat temu, żona naszego pastora modliła się o to miejsce, dzieciaki, rodziny, a nawet myślała o założeniu świetlicy na jednej z tamtych ulic. W tamtym czasie okazało się być to niemożliwym...
Później naszą aktywność i uwagę całkowicie przenieśliśmy na Rymerę i zostawiliśmy tamto miejsce. Podczas tegorocznych wakacji wierzę, że Pan Bóg zaczął mówić do mnie o tych ulicach, dzieciach i rodzinach. Pojawiło się we mnie pragnienie, aby w samym środku tego miejsca przy ul. Wałowej mógł powstać punkt świetlicowy. Na dzień dzisiejszy jest to jeszcze niemożliwe, ale zaczęliśmy już odnawiać i nawiązywać nowe relacje z tamtejszymi mieszkańcami. W ramach naszej grupy środowej (dla nawróconej młodzieży z Rymery) zaczęliśmy wychodzić do tamtej dzielnicy i w bardzo praktyczny sposób służyć im. Już po raz kolejny środę nasza ekipa zbierała tam śmieci, sprzątała ulice, bawiła się z dziećmi, malowała im twarze, rozdawała drożdżówki i napoje. Chcemy to robić regularnie, oraz włączyć tam mieszkające dzieci w projekty, które już realizujemy tj. spotkanie z okazji Bożego Narodzenia, wycieczki z okazji Dnia Dziecka, oraz letnie festyny w ramach misji Generacja T. To jest nasz plan na najbliższy rok szkolny. Proszę módlcie się dla nas o Boże prowadzenie i mądrość w tej sprawie, bo bardzo tego potrzebujemy!!!
Później naszą aktywność i uwagę całkowicie przenieśliśmy na Rymerę i zostawiliśmy tamto miejsce. Podczas tegorocznych wakacji wierzę, że Pan Bóg zaczął mówić do mnie o tych ulicach, dzieciach i rodzinach. Pojawiło się we mnie pragnienie, aby w samym środku tego miejsca przy ul. Wałowej mógł powstać punkt świetlicowy. Na dzień dzisiejszy jest to jeszcze niemożliwe, ale zaczęliśmy już odnawiać i nawiązywać nowe relacje z tamtejszymi mieszkańcami. W ramach naszej grupy środowej (dla nawróconej młodzieży z Rymery) zaczęliśmy wychodzić do tamtej dzielnicy i w bardzo praktyczny sposób służyć im. Już po raz kolejny środę nasza ekipa zbierała tam śmieci, sprzątała ulice, bawiła się z dziećmi, malowała im twarze, rozdawała drożdżówki i napoje. Chcemy to robić regularnie, oraz włączyć tam mieszkające dzieci w projekty, które już realizujemy tj. spotkanie z okazji Bożego Narodzenia, wycieczki z okazji Dnia Dziecka, oraz letnie festyny w ramach misji Generacja T. To jest nasz plan na najbliższy rok szkolny. Proszę módlcie się dla nas o Boże prowadzenie i mądrość w tej sprawie, bo bardzo tego potrzebujemy!!!
Poniżej kilka fotek z tamtych terenów :)
Jdno z podwórek przy ul. Wałowej
Niestety widoki nie są zbyt piękne...
Podczas zabaw z dziecmi przy ulicy Wałowej
Nasz dzielny klaun i tygrysek
Zbieranie śmieci - przecież czysto musi byc
Głoszenie Ewangelii w prosty i obrazowy sposób
Jedno z ulubionych miejsc zabaw dzieci - mini wysypisko śmieci
Bardzo sympatyczny był nasz klaun
Rozmowa z jednym z mieszkańców ul. Wałowej
Kochane i sympatyczne dziewczynki
niedziela, 25 września 2011
Dużo się dzieje
Aż trudno uwierzyć, że mamy już jesień... W naszej “Fabryce” też już jesteśmy po wakacjach, urlopach itd. Weszliśmy dwiema nogami w wir pracy, szkoły i różnych ciekawych wydarzeń. Rozpoczęcie roku szkolnego na Rymerze rozpoczęliśmy od ciekawej imprezy zorganizowanej przez nasz kościół (http://www.dom-ojca.pl/) na znanym już Wam placu zabaw, a mianowicie “Interpretacji snów” - zaproszona ekipa z Kielc, która już od wielu lat zajmuje się tłumaczeniem snów na podstawie Pisma Świętego rozmawiała i modliła się oraz starała się wytłumaczyć chętnym mieszkańcom Rymery, co Bóg do nich mówi przez sny. Bóg naprawdę jest dobry i próbuje dotrzeć i przyciągnąć nasze serca do siebie na wszelkie sposoby i jak się okazało do wielu z nas mówi właśnie nocą, żebyśmy swoje życie złożyli w Jego bezpieczne ręce i zaufali Mu całym swoim sercem. Imprezie tej towarzyszył festyn dla dzieci, gry, zabawy, konkursy, malowanie twarzy...
A od poniedziałku 5 września pełną parą zaczęła działać nasza świetlica, klub dla młodzieży z siłownią, a także cotygodniowe spotkania biblijne u mnie w domu.
Jak już wspomniałam wrzesień mamy bardzo intensywny, także już za nami wyjazd wraz z kilkunastoma nastolatkami do Wisły na konferencję POKOLENIE 24, jesteśmy bardzo wdzięczni za ten czas spędzony w Bożej obecności. Co ciekawe ten wyjazd był kolejnym dowodem Bożej wierności, bo wrzesień to w wielu rodzinach czas dużych wydatków – zeszyty, książki, i inne przybory szkolne, więc prawie nikt z naszych młodych, dzielnych nastolatków nie dysponował zbyt dużą gotówką na ten cel, ale Bóg zna nasze potrzeby i otrzymaliśmy dofinansowanie na dojazd do Wisły i mogliśmy wynająć busa i naprawdę bezpiecznie i wygodnie dotrzeć na miejsce i z powrotem.
UWAGA, UWAGA!!! w ubiegłym tygodniu w naszym kościele miało miejsce wielkie wydarzenie, któremu towarzyszyła wielka radość – 5 z naszych nastolatków i młodzieży (Seba, Łukasz, Marta, Kasia, Patryk), którzy nawrócili się w ubiegłym roku podczas Generacji T przyjęło chrzest wodny! Widzimy w tej sprawie Boże błogosławieństwo i Jego cudowną przychylność, bo rodzice tych “dzieciaków”, wyrazili zgodę na ich chrzest, a niektórzy z nich uczestniczyli w nim. Bóg jest wielki i chwała Mu za to!
To jeszcze nie wszystko :-) Wczoraj mieliśmy możliwość gościć u nas wspaniałych ludzi, że tak powiem “zza miedzy”, bo z Chorzowa – Asię i Janusza Żydków, którzy przybyli do nas z wykładami na temat seksu i relacji chłopak – dziewczyna. W bardzo przystępny sposób tłumaczyli nam Boże spojrzenie na temat seksu oraz zachęcali nas do pójścia tą drogą, bo Jego drogi są najlepsze i najbezpieczniejsze dla nas. Wiemy doskonale, że diabeł bardzo atakuje tą dziedzinę naszego życia i próbuje ją wykrzywić na wszelkie możliwe sposoby, ale wierzę całym sercem, że dzięki Jezusowi mamy moc, aby żyć w tej dziedzinie zgodnie z Bożą wolą.
Kochani, módlcie się o nas i o nasze dzieci, młodzież, bo cały czas toczy się zacięta walka o ich życie. Wielu z nich zmaga się z ogromnymi pokusami. W tym tygodniu rozmawiałam z 11 latkiem, który już ma sprawę w sądzie za kradzieże, mówił mi, że nie potrafi sobie poradzić z tym problemem, mimo, że bardzo nie chce tego robić. Wielu z naszych dzieci (mam na myśli osoby w wieku od 6 do 11 lat) zmaga się z ogromnym poczuciem odrzucenia, co wyraża się różnorodną agresją, z kolei nasi starsi chłopacy nie raz zmagają się walką z nałogami. Wierzę, że rozwiązania na te problemy możemy znaleźć jedynie w Bogu i objawieniu nam Jego ojcowskiej miłości – dlatego prosimy Was o modlitwę w tych sprawach.
Namiot, w którym odbywały się interpretacje snów
Zabawy dla dzieci podczas festynu
Spotkanie z Asią i Januszem Żydek
Nasi wykładowcy podczas spotkania na temat relacji chłopak - dziewczyna
Nasz kościół oraz zaproszeni goście podczas chrztu naszej "młodzieżówki"
Kasia podczas topienia starego życia :)
Chrzest Łukasza
Modlitwa przed chrztem o Patryka, Martę, Sebastiana, Łukasza i Kasię
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
czwartek, 14 lipca 2011
Lato - Generacja T i Obóz
Za nami już kolejna misja Generacja T. W tym roku gościliśmy naszych cudownych misjonarzy od 1 do 9 lipca. Ten rok można uznać za szczególny głównie z tego powodu, że część naszej młodzieży, którzy nawrócili się zeszłego lata podczas misji, tym razem byli misjonarzami w Generacji. To niezwykła radość móc na nich patrzeć jak mówią świadectwa, grają w pantomimach i służą na różne sposoby na swoim osiedlu. Do niedawna byli oni częścią życia tego osiedla i stali po przeciwnej stronie, ale dzięki temu, co Jezus już zrobił w ich życiu, dziś mogą służyć jego mieszkańcom. To jest niezwykłe!!! Dla wielu z nich wcale nie było łatwą sprawą stanąć pośród ludzi, którzy ich dobrze znają i móc publicznie mówić o swoich słabościach, ale mimo trudności wykazali się wielką odwagą. Kiedy rozmawiałam z niektórymi mieszkańcami, to oni sami mówili, że są zadziwieni zmianami, które widzą w życiu naszych chłopaków i dziewczyn, z kolei niektóre z młodych dziewczyn mówiły, że same w przyszłym roku chciałyby być częścią Generacji to było powodem, aby wyjaśnić im jak to się może stać :)
W tym roku Generacja T. była nieco inna niż w zeszłym. W zeszłym roku doświadczyliśmy naprawdę ogromnego przełomu, w tym myślę, że był to bardziej czas siania, głębszego poznawania mieszkańców, rozmów i praktycznego okazywania Bożej miłości dzieciakom i młodzieży. Odwiedzało nas codziennie ponad sto osób (niestety nie jestem dobra w liczbach, ale tak mniej więcej – być może było ich więcej :), ludzie z osiedla bardzo miło nas przyjmowali, byli otwarci na rozmowy, czasami na modlitwy, dla wielu z nich na pewno był to czas refleksji nad swoim życiem. Kiedy rozmawiałam z ludźmi to wielu z nich płakało, zwierzało nieraz z naprawdę ciężkich rzeczy, które niestety towarzyszą im każdego dnia, wierzę w to, że Pan Bóg zasiał w wielu sercach nową nadzieję na przyszłość, a także objawiał im swoje dobre myśli o ich życiu. Poza tym towarzyszyło nam mnóstwo niezwykłych zabaw, konkursów, ekstremalnych sportów, a nawet budowlanych wyczynów, po chłopacy razem z Generacją zbudowali osiedlową ławkę!
Kolejny etap za nami, cieszymy się, że Jezus upodobał sobie Rymerę w Mysłowicach – miejsce, które słynie z ciemności i beznadziei, miejsce, które On rozpoczął przemieniać swoją wieczną miłością i wielką mocą i chwała Mu za to.
Zaraz po misji dosłownie tego samego dnia sześcioro naszej wspaniałej młodzieży wyjechało na obóz do Dymina zorganizowany przez Fundacji Głos Ewangelii. To również kolejny z cudów, którego doświadczyliśmy, bo otrzymaliśmy za sprawą Fundacji całkowite dofinansowanie na obóz. Bóg jest naprawdę dobry!!!
podczas nabożeństwa z Generacją T
wspólny posiłek po nabożeństwie
piątek, 17 czerwca 2011
Wycieczka z okazji Dnia Dziecka
W tym roku, aby tradycji stała się zadość z okazji Dnia Dziecka, dzięki miłym sponsorom na jeden dzień opuściliśmy Mysłowice. W sobotni poranek dwoma busami wypełnionymi naszymi kochanymi dzieciakami wyruszyliśmy w stronę gór. W naszych wojażach towarzyszyła nam pogoda najgorsza z najgorszych :-). Od samego rana padał deszcz, ale co to dla nas potraktowaliśmy to jako wyzwanie i przygodę, przyznam szczerze, że znacznie większym wyzwaniem było to dla opiekunów niż dzieci... Po 1,5 godziny jazdy na horyzoncie pojawiły się okryte ciemnymi chmurami Beskidy. Ubrani w peleryny, kurtki przeciwdeszczowe dotarliśmy do pierwszego punktu programu - Kolejki Linowej na Czantorię.
Dolna stacja wyciągu położona jest na wysokości 389 m n.p.m , natomiast górna na 851 m n.p.m. Podróż na górę trwała kilkanaście minut. Dla wielu z nas była niesamowitym przeżyciem i kończyła się na Polanie Stokłosicy. W gęstym deszczu na szczyt Wielkiej Czantorii prowadził nas z polany czerwony szlak. Najstarsi
chłopcy okazali się bohaterami - na plecach wnosili najmłodszych uczestników wycieczki. Na szycie czekały na nas niespodzianki – po pierwsze okazało się, że jesteśmy...w chmurach. Po drugie, że jesteśmy w...Czechach, po trzecie, że jest wiata w której możemy schować się przed deszczem. Przemoknięci, ale uśmiechnięci wyciągnęliśmy kanapki, napoje. Po posiłku ikrótkim odpoczynku , zeszliśmy z chmur w stronę wyciągu i zjechaliśmy do Ustronia. Kolejnym etapem wycieczki była malownicza beskidzka zapora na Jeziorze Czerniańskim w
Wiśle Czarne. Teren oprócz funkcji użytkowej, pełni funkcję deptaka spacerowego. Nad zaporą znajduje się Zamek Prezydenta RP. W drodze do centrum Wisły zobaczyliśmy skocznię narciarską. Na jej widok z ust chłopaków rozległ się okrzyk WOW ! WOW!
W centrum czekały na nas kolejne atrakcje - pyszne ciacho w uroczej kawiarni oraz warsztaty chodzenia po linie, robienia dużych baniek mydlanych, chodzenia na szczudłach. salon gier,
malowanie twarzy, chodzenie brzegiem Wisły... To, co mnie ujęło w tej wycieczce to to, że z powodu pogody moglibyśmy mieć dużo powodów
do narzekania, jednak nie było go słychać, za to udało nam się „wyprodukować” kolejne uśmiechy na twarzach naszych dzieci, jestem bardzo wdzięczna Panu Bogu za to. Pod koniec, podczas powrotu jedna z dziewczynek powiedziała, że chciałaby wszystko rozpocząć od początku, tak bardzo jej się podobało...Dziękuję Wam kochani, za każde wsparcie finansowe, bo to dzięki Wam produkujemy ciągle nowe uśmiechy :-) podróż kolejką w gęstych chmurach
Subskrybuj:
Posty (Atom)