niedziela, 1 stycznia 2012

Uśmiechnięta paczka :)

Święta Bożego Narodzenia to bardzo szczególny czas także dla naszej świetlicy. Towarzyszy im dużo pracy, przygotowań i wysiłku, ale także radości i refleksji nad istotą tych Świąt. W Biblii możemy przeczytac proroctwo w księdze Izajasza na temat Jezusa: "Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju". A więc wcale nie jest to maleńki Jezus, ale ktoś niesamowicie potężny, wielki, posiadający władzę, a jednocześnie bliski nam jak Ojciec i ktoś, kto może wnieś w nasze życie pokój, bo jest jego księciem. Te prawdy próbowaliśmy przekazac podczas tegorocznego naszego swiatecznego spotkania. Przybyło na nie ok. 70 osób, miło było gościc, nie tylko nasze świetlicowe i klubowe dzieciaki, ale także ich rodziców i rodzeństwo. Dzień wcześniej razem z nastolatkami upiekliśmy aż 13 ciast i 3 rodzaje przepysznych babeczek, była to zaprawdę bardzo mozolna praca, ale umilała nam ją bardzo radosna atmosfera. Było super!!! 
Na samym spotkaniu słuchaliśmy kolęd w wykonaniu dzieci pod prowadzeniem pani Agnieszki, a także mogliśmy podziwiac dwa świetne przedstawienia w reżyserii Ani W. i Danuty A. Były prezenty i nasz ciastowy poczęstunek.
W tygodniu przed świętami miałam okazję razem z Patrykiem (lat 13), Magdą (lat 11) i Natalką (lat 14) wyruszyc w odwiedziny do 7 rodzin z ul. Wałowej, Bytomskiej i okolic. Przygotowaliśmy w sumie dla dzieci z tamtych okolic 21 paczek, kilka upominków dla rodziców i upiekliśmy dla każdej rodziny świąteczne ciacho :). Był to bardzo dobry czas dla mnie głównie z dwóch powodów. Po pierwsze nasze świetlicowe dzieci zaczynają słuzyc innym, bo to właśnie one są moimi głównymi pomocnikami, a po drugie cieszę się, że mogę poznawac nowe rodziny i to nie tylko już z terenów Rymery, ale kolejnej dzielnicy. Warunki życia tych rodzin są naprawdę trudne, każda z nich przeżywa swoje problemy, borykają się z brakiem prądu, jedna z mam dwójki dzieci jest niewidoma, z kolei w innych brakuje pracy, ojciec rodziny siedzi w więzieniu itd. Potrzebujemy  Bożej mocy, aby realnie móc pomóc tym ludziom.
Ten rok był kolejnym rokiem cudownego Bożego zaopatrzenia. Nie wiem jak ON to robi, ale z wszystkim zdążył na czas, po raz kolejny niczego nam nie zabrakło, a nawet mieliśmy więcej niż nam było potrzeba. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy włączyli się w akcję naszej "UŚMIECHNIĘTEJ PACZKI" (nazwa wymyślona przez Anię i Asię w tym roku) i zrobili prezent dla konkretnego dziecka, co roku przybywa nam wolontariuszy do tej akcji i jestem Wam bardzo wdzięczna za to. 
Mieliśmy też drogich sponsorów jeśli chodzi o wydarzenie zorganizowane na Wałowej, a to kolejny powód do wdzięczności. 
Proszę módlcie się o nas, o siły fizyczne i duchowe, o kolejnych wspólpracowników, o Wałową i okolice, abysmy mogli tam rozpocząc w tym miejscu stałą pracę z dziecmi i ich rodzinami.

Poniżej kilka fotek :-)

 Prezenty czekają
Ciasta już są...
Nasi pierwsi goście
Rozpoczęliśmy od konkursu
Pierwsze przedstawienie teatralne
Królowa Estera z królem
Wspólne kolędowanie
Przedstawienie dla dzieci
Widownia była zachwycona
Nasz najmłodszy gośc
Do stołów nakryto...
Z prezentów radośc była wielka
Krzysiu dostał największy prezent
Ciasta smakowały...

czwartek, 8 grudnia 2011

Reportaż radiowy

Bardzo zachęcam do posłuchania reportażu radiowego "Cud na Rymerze" zrealizowanego przez Fundację "Głos Ewangelii" o naszej świetlicy i pracy na Rymerze: http://gospel.pl/reportaze-radiowe.html

Bardzo serdecznie dziękujemy Fundacji i Henrykowi Dedo za zrealizowanie tego materiału!!!

piątek, 28 października 2011

Stare, nowe rzeczy

W ostatnim czasie, wierzę, gorąco, że z inicjatywy Pana Boga weszliśmy z młodzieżą z Rymery na "nowy" mysłowicki teren. Nie jest on do końca nowy, bo kilka lat temu, zdarzało mi się wychodzić tam na niewielki placyk i robić dla dzieciaków zabawy i w bardzo prosty sposób głosić im Ewangelię, raz jako kościół zorganizowaliśmy tam ewangelizację połączoną z piknikiem.Odwiedzaliśmy niektóre mieszkające tam rodziny z okazji Świąt Bożego Narodzenia rozdając im żywność i prezenty dla dzieci. Teren, który mam na myśli jest podobny do znanej Wam już Rymery, ale rozmiarowo mniejszy obejmuje on mniej więcej ulicę Bytomską, Towarową Wałową, Matejki, Słowackiego. Zamieszkuje tam dość sporo dzieciaków, młodzieży, a problemy, które ich dotykają to głównie: alkoholizm, bieda, narkotyki, rozbite rodziny, odrzucenie, kradzież węgla itd. Wiele lat temu, żona naszego pastora modliła się o to miejsce, dzieciaki, rodziny, a nawet myślała o założeniu świetlicy na jednej z tamtych ulic. W tamtym czasie okazało się być to niemożliwym...
Później naszą aktywność i uwagę całkowicie przenieśliśmy na Rymerę i zostawiliśmy tamto miejsce. Podczas tegorocznych wakacji wierzę, że Pan Bóg zaczął mówić do mnie o tych ulicach, dzieciach i rodzinach. Pojawiło się we mnie pragnienie, aby w samym środku tego miejsca przy ul. Wałowej mógł powstać punkt świetlicowy. Na dzień dzisiejszy jest to jeszcze niemożliwe, ale zaczęliśmy już odnawiać i nawiązywać nowe relacje z tamtejszymi mieszkańcami. W ramach naszej grupy środowej (dla nawróconej młodzieży z Rymery) zaczęliśmy wychodzić do tamtej dzielnicy  i w bardzo praktyczny sposób służyć im. Już po raz kolejny środę nasza ekipa zbierała tam śmieci, sprzątała ulice, bawiła się z dziećmi, malowała im twarze, rozdawała drożdżówki i napoje. Chcemy to robić regularnie, oraz włączyć tam mieszkające dzieci w projekty, które już realizujemy tj. spotkanie z okazji Bożego Narodzenia, wycieczki z okazji Dnia Dziecka, oraz letnie festyny w ramach misji Generacja T. To jest nasz plan na najbliższy rok szkolny. Proszę módlcie się dla nas o Boże prowadzenie i mądrość w tej sprawie, bo bardzo tego potrzebujemy!!!

Poniżej kilka fotek z tamtych terenów :)

 Jdno z podwórek przy ul. Wałowej
 Niestety widoki nie są zbyt piękne...
 Podczas zabaw z dziecmi przy ulicy Wałowej
 Nasz dzielny klaun i tygrysek

 Zbieranie śmieci - przecież czysto musi byc
 Głoszenie Ewangelii w prosty i obrazowy sposób
 Jedno z ulubionych miejsc zabaw dzieci - mini wysypisko śmieci


 Bardzo sympatyczny był nasz klaun
 Rozmowa z jednym z mieszkańców ul. Wałowej
 Kochane i sympatyczne dziewczynki

niedziela, 25 września 2011

Dużo się dzieje

    Aż trudno uwierzyć, że mamy już jesień... W naszej “Fabryce” też już jesteśmy po wakacjach, urlopach itd. Weszliśmy dwiema nogami w wir pracy, szkoły i różnych ciekawych wydarzeń. Rozpoczęcie roku szkolnego na Rymerze rozpoczęliśmy od ciekawej imprezy zorganizowanej przez nasz kościół (http://www.dom-ojca.pl/) na znanym już Wam placu zabaw, a mianowicie “Interpretacji snów” - zaproszona ekipa z Kielc, która już od wielu lat zajmuje się tłumaczeniem snów na podstawie Pisma Świętego rozmawiała i modliła się oraz starała się wytłumaczyć chętnym mieszkańcom Rymery, co Bóg do nich mówi przez sny. Bóg naprawdę jest dobry i próbuje dotrzeć i przyciągnąć nasze serca do siebie na wszelkie sposoby i jak się okazało do wielu z nas mówi właśnie nocą, żebyśmy swoje życie złożyli w Jego bezpieczne ręce i zaufali Mu całym swoim sercem. Imprezie tej towarzyszył festyn dla dzieci, gry, zabawy, konkursy, malowanie twarzy...
    A od poniedziałku 5 września pełną parą zaczęła działać nasza świetlica, klub dla młodzieży z siłownią, a także cotygodniowe spotkania biblijne u mnie w domu.
    Jak już wspomniałam wrzesień mamy bardzo intensywny, także już za nami wyjazd wraz z kilkunastoma nastolatkami do Wisły na konferencję POKOLENIE 24, jesteśmy bardzo wdzięczni za ten czas spędzony w Bożej obecności. Co ciekawe ten wyjazd był kolejnym dowodem Bożej wierności, bo wrzesień to w wielu rodzinach czas dużych wydatków – zeszyty, książki, i inne przybory szkolne, więc prawie nikt z naszych młodych, dzielnych nastolatków nie dysponował zbyt dużą gotówką na ten cel, ale Bóg zna nasze potrzeby i otrzymaliśmy dofinansowanie na dojazd do Wisły i mogliśmy wynająć busa i naprawdę bezpiecznie i wygodnie dotrzeć na miejsce i z powrotem.
    UWAGA, UWAGA!!! w ubiegłym tygodniu w naszym kościele miało miejsce wielkie wydarzenie, któremu towarzyszyła wielka radość – 5 z naszych nastolatków i młodzieży (Seba, Łukasz, Marta, Kasia, Patryk), którzy nawrócili się w ubiegłym roku podczas Generacji T przyjęło chrzest wodny! Widzimy w tej sprawie Boże błogosławieństwo i Jego cudowną przychylność, bo rodzice tych “dzieciaków”, wyrazili zgodę na ich chrzest, a niektórzy z nich uczestniczyli w nim. Bóg jest wielki i chwała Mu za to!
    To jeszcze nie wszystko :-) Wczoraj mieliśmy możliwość gościć u nas wspaniałych ludzi, że tak powiem “zza miedzy”, bo z Chorzowa – Asię i Janusza Żydków, którzy przybyli do nas z wykładami na temat seksu i relacji chłopak – dziewczyna. W bardzo przystępny sposób tłumaczyli nam Boże spojrzenie na temat seksu oraz zachęcali nas do pójścia tą drogą, bo Jego drogi są najlepsze i najbezpieczniejsze dla nas. Wiemy doskonale, że diabeł bardzo atakuje tą dziedzinę naszego życia i próbuje ją wykrzywić na wszelkie możliwe sposoby, ale wierzę całym sercem, że dzięki Jezusowi mamy moc, aby żyć w tej dziedzinie zgodnie z Bożą wolą.
    Kochani, módlcie się o nas i o nasze dzieci, młodzież, bo cały czas toczy się zacięta walka o ich życie. Wielu z nich zmaga się z ogromnymi pokusami. W tym tygodniu rozmawiałam z 11 latkiem, który już ma sprawę w sądzie za kradzieże, mówił mi, że nie potrafi sobie poradzić z tym problemem, mimo, że bardzo nie chce tego robić. Wielu z naszych dzieci (mam na myśli osoby w wieku od 6 do 11 lat) zmaga się z ogromnym poczuciem odrzucenia, co wyraża się różnorodną agresją, z kolei nasi starsi chłopacy nie raz zmagają się walką z nałogami. Wierzę, że rozwiązania na te problemy możemy znaleźć jedynie w Bogu i objawieniu nam Jego ojcowskiej miłości – dlatego prosimy Was o modlitwę w tych sprawach. 


 Namiot, w którym odbywały się interpretacje snów
 Zabawy dla dzieci podczas festynu
 Spotkanie z Asią i Januszem Żydek
Nasi wykładowcy podczas spotkania na temat relacji chłopak - dziewczyna
 Nasz kościół oraz zaproszeni goście podczas chrztu naszej "młodzieżówki"
 Kasia podczas topienia starego życia :)
 Chrzest Łukasza
Modlitwa przed chrztem o Patryka, Martę, Sebastiana, Łukasza i Kasię

czwartek, 14 lipca 2011

Lato - Generacja T i Obóz

Za nami już kolejna misja Generacja T. W tym roku gościliśmy naszych cudownych misjonarzy od 1 do 9 lipca. Ten rok można uznać za szczególny głównie z tego powodu, że część naszej młodzieży, którzy nawrócili się zeszłego lata podczas misji, tym razem byli misjonarzami w Generacji. To niezwykła radość móc na nich patrzeć jak mówią świadectwa, grają w pantomimach i służą na różne sposoby na swoim osiedlu. Do niedawna byli oni częścią życia tego osiedla i stali po przeciwnej stronie, ale dzięki temu, co Jezus już zrobił w ich życiu, dziś mogą służyć jego mieszkańcom. To jest niezwykłe!!! Dla wielu z nich wcale nie było łatwą sprawą stanąć pośród ludzi, którzy ich dobrze znają i móc publicznie mówić o swoich słabościach, ale mimo trudności wykazali się wielką odwagą. Kiedy rozmawiałam z niektórymi mieszkańcami, to oni sami mówili, że są zadziwieni zmianami, które widzą w życiu naszych chłopaków i dziewczyn, z kolei niektóre z młodych dziewczyn mówiły, że same w przyszłym roku chciałyby być częścią Generacji to było powodem, aby wyjaśnić im jak to się może stać :)
W tym roku Generacja T. była nieco inna niż w zeszłym. W zeszłym roku doświadczyliśmy naprawdę ogromnego przełomu, w tym myślę, że był to bardziej czas siania, głębszego poznawania mieszkańców, rozmów i praktycznego okazywania Bożej miłości dzieciakom i młodzieży. Odwiedzało nas codziennie ponad sto osób (niestety nie jestem dobra w liczbach, ale tak mniej więcej – być może było ich więcej :), ludzie z osiedla bardzo miło nas przyjmowali, byli otwarci na rozmowy, czasami na modlitwy, dla wielu z nich na pewno był to czas refleksji nad swoim życiem. Kiedy rozmawiałam z ludźmi to wielu z nich płakało, zwierzało nieraz z naprawdę ciężkich rzeczy, które niestety towarzyszą im każdego dnia, wierzę w to, że Pan Bóg zasiał w wielu sercach nową nadzieję na przyszłość, a także objawiał im swoje dobre myśli o ich życiu. Poza tym towarzyszyło nam mnóstwo niezwykłych zabaw, konkursów, ekstremalnych sportów, a nawet budowlanych wyczynów, po chłopacy razem z Generacją zbudowali osiedlową ławkę!
Kolejny etap za nami, cieszymy się, że Jezus upodobał sobie Rymerę w Mysłowicach – miejsce, które słynie z ciemności i beznadziei, miejsce, które On rozpoczął przemieniać swoją wieczną miłością i wielką mocą i chwała Mu za to.
Zaraz po misji dosłownie tego samego dnia sześcioro naszej wspaniałej młodzieży wyjechało na obóz do Dymina zorganizowany przez Fundacji Głos Ewangelii. To również kolejny z cudów, którego doświadczyliśmy, bo otrzymaliśmy za sprawą Fundacji całkowite dofinansowanie na obóz. Bóg jest naprawdę dobry!!!


 podczas nabożeństwa z Generacją T

 wspólny posiłek po nabożeństwie